W pierwszej rundzie play-off Basket Ligi Kobiet obrończynie mistrzowskiego tytułu wystawiły swoich kibiców na poważną próbę. Stały już pod ścianą, przegrywając 1-2 i dopiero w piątym meczu zapewniły sobie awans do półfinału. Siódme po fazie zasadniczej koszykarki Pszczółki Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin zagrały znacznie lepiej niż w poprzednich miesiącach, stawiając Wiślę Can-Pack poprzeczkę wyżej niż się spodziewano. Trzeba jednak otwarcie powiedzieć, że faworytki podeszły do ćwierćfinałowej rywalizacji ze zbytnią pewnością siebie, stosunkowo dobra dyspozycja z kilku lutowych gier gdzieś uciekła, a wózek z napisem "zespół" nie jechał w odpowiednim kierunku. Gdy widmo sensacyjnego potknięcia na pierwszej przeszkodzie zajrzało w oczy, krakowianki potrafiły obrać lepszy kurs, co wystarczyło do wygrania serii. Efektem tych zawirowań jest to, że czasu na odpoczynek przed batalią o finał nie mają zbyt wiele, zresztą podobnie jak Artego Bydgoszcz, z którym zmierzą się już w sobotę i niedzielę.
