A właściwie to ósma doliczonego czasu gry. Wczoraj właśnie tuż przed końcem i tak niezwykle przedłużonej drugiej połowy meczu Legii z Jagiellonią sędzia liniowy dopatrzył się zagrania ręką piłkarza gości w polu karnym. No i wywiązała się dyskusja...
W ostatnich dniach zaciekawił mnie temat radnego sejmiku województwa lubuskiego, a zarazem adwokata, który - nazwijmy to tak - mocno wspierał IV-ligową drużynę piłkarską ze swojego miasta.