Nieraz mam ochotę napisać coś mocno politycznego, wypunktować jednego czy drugiego funkcjonariusza rządzącej formacji, wykazać oczywiste absurdy tzw. dobrej zmiany. Wiem, od czasu do czasu coś w ten deseń tutaj skrobnę, ale wiadomo - im dalej w las, tym więcej drzew (choć obecnie, niestety, to drzew w całej Polsce coraz mniej, "dzięki" lobbyście o nazwisku Szyszko i jego towarzyszom głosującym 16 grudnia na Sali Kolumnowej...). Czyli bywa, że chciałbym pisać więcej o demolce państwa i poszczególnych instytucji, odbywającej się na naszych oczach od 17 miesięcy (dzisiaj jest właśnie "miesięcznica" wyborów). Jednak - pomijając brak czasu - niejako instynktownie włącza mi się hamulec: "stop, nie wariuj, myślą przewodnią tego bloga jest inna dziedzina, polityka to niejako deser". Niech tak zostanie.
![]() |
| fot. wyborcza.pl |

