Nie tak dawno temu pisałem o firmach, wzywających zwykłych obywateli, najczęściej starannie dobranych pod kątem pewnych kryteriów, do uiszczenia rzekomo zasadnej opłaty za rzekome naruszenie ich (czytaj: ciężko pracujących przedsiębiorców) interesów. Na szczęście ode mnie nikt pieniążków nie żądał, ale właśnie doświadczyłem braku rzetelności firmy realizującej ważne usługi w sytuacji pozornie nieskomplikowanej - takiej, w której raczej ciężko coś zawalić.
![]() |
| fot. gazeta.pl |

